Nowe wydanie książki Michała Rusinka „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” zostało wzbogacone o niepublikowane dotąd fotografie.
1 lutego, przypada 14. rocznica śmierci wyjątkowej Noblistki – Wisławy Szymborskiej. Ekscentryczna starsza pani, która wolała rozmowy z ludźmi, niż kongresy poetyckie. Jednocześnie perfekcjonistka, która nie znosiła rozmów o błahostkach i marnowania czasu. Swoim zamiłowaniem do zabaw językowych, poezją i wrażliwością na zawsze zapisała się w naszej świadomości i kulturze, wciąż inspirując kolejne pokolenia.
Jak wspomina Wisławę Szymborską Michał Rusinek, Pierwszy Sekretarz poetki:
Szymborska była mistrzynią anegdot. Zamiast mówić „nie rozmawiajmy na ten temat”, Szymborska opowiadała anegdotę. Po puencie nie można już nic powiedzieć – taka jest jej natura; ona jest zamknięciem rozmowy, powiedzeniem „nie rozmawiajmy na ten temat” bez wypowiadania tej nieeleganckiej przecież frazy.
„Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej Michała Rusinka” – nowe wydanie zostało wzbogacone o niepublikowane dotąd fotografie związane jest z wypadającą w tym roku 30. rocznicą „tragedii sztokholmskiej”, jak o otrzymaniu Nobla mówiła Wisława Szymborska.
Fragment książki „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” autorstwa Michała Rusinka
Mawiała, że poczucie humoru pozwoliło jej przetrwać okołonoblowskie zamieszanie. I spowodowało, że nie przewróciło jej się w głowie. Otaczała się ludźmi z poczuciem humoru, ale wśród jej najbliższych przyjaciół byli też ludzie niemający go prawie wcale. Nie wysyłała im swoich wyklejanek, ale zwykłe kartki pocztowe z widokami. Przyjaciele obdarzeni poczuciem humoru dostawali natomiast nie tylko wyklejanki. Ponoć Władysław Lech Terlecki dostawał od Szymborskiej co roku na imieniny taką samą pocztówkę – z wizerunkiem aktora Bogusza Bilewskiego. „Kiedyś kupiłam ich spory zapas w jakiejś księgarni – mówiła WS. – Wiedziałam, że on to doceni”.






















